66. Delikatne Obrzeża i Pożar Literówek

W „Zabobonnej Etyce Czytelnika”  Borges ostrzega przed domniemana doskonałością zapewnianą przez styl, gdzie każdy wyraz i reprezentacja jest dokładna, precyzyjna i poprawna:
Doskonałe stronę, strony, w którym żadne słowo nie może ulec zmianie bez krzywdy, jest najbardziej niepewnej ze wszystkich. Zmiany w języku wymazują odcienie znaczeń i „doskonała” strona to precyzyjnie ta który składa się z tymi delikatne obrzeża, które są tak łatwo noszone od hotelu*. Przeciwnie stronę, która staje się nieśmiertelna można przechodzić przez pożar błędy typograficzne, przybliżone tłumaczeń i odczyty nieuważne lub błędne bez utraty jego duszy w procesie. Jeden nie może z bezkarnością zmienia każdy wiersz sfabrykowany przez Góngora (wedle tych, którzy przywrócić jego tekstów), ale Don Kichot wygrywa pośmiertne bitwy przeciwko jego tłumaczy i przeżyje każdej wersji niedbałą.” Dopisek:
*noszone od hotelu”=zniszczone (worn away)

PS. Bardzo lubię pisać na delikatnych obrzeżach, gdzie pożar literówek pochłania moje niebaczne błędy, ale ocala duszę stylu.

Reklamy

Tagi:

Komentarzy 10 to “66. Delikatne Obrzeża i Pożar Literówek”

  1. signe Says:

    to prawda, prawda, on zawsze mówi zrozumiale, jest przez to niepokojąco wielki, bo te prawdy wcale nie są powszechnie znane, och, czego ja się spodziewam!
    przechodzić przez nieśmiertelne pożary tylko z wersją niedbałą, tak zapamiętam:)

  2. stefan Says:

    signe: te tłumaczenia są na obrzeżu snów i dlatego czekam zawsze na Twoją interpretację, bo znasz się na tym lepiej niż ja. Tak, tak ” wersja musi być niedbała w nieśmiertelnych pożarach”, bo wtedy będzie doskonała. Zeszłej nocy miałem przedziwny sen że poszedłem do przychodni nagich kąpieli oczyszczających i mimo że w poczekalni było mnóstwo ludu czekającego kolejki, ja wepchnąłem się bez ceregieli i byłem nawet mile powitany prze nagich terapeutów, ale potem sen się powikłał i stałem tam nagi dość długo i nikt mi nie dał oczyszczającej kąpieli o ile pamiętam. O, tak właśnie. 😮

  3. signe Says:

    kiedy ktoś jest nagi, nie potrzebuje żadnego oczyszczania!!! tak mi coś mówi, gdy myślę, jak to jest z nagą prawdą na przykład
    no i oni też to chyba zrozumieli, chociaż trochę niedbale:)
    masz ostatnio wspaniale niedbałe podejście do szukań i znalezisk, piekne,
    dobranoc:)

  4. stefan Says:

    signe: ta moja nagość w obecnosci nagiego małżeństwa do którego należało to kąpielisko to był chyba jakiś test. Nasz nudyzm był tak naturalny jak gdybyśmy byli ubrani. Masz rację prawda jest naga i nie wstydzi się. Obrzeży niedbałości trzeba strzec. Dobranoc.

  5. signe Says:

    nie do ustrzeżenia niektóre obrzeża, zwłaszcza jeśli nie wiadomo, gdzie przebiega linia,
    dzień dobry
    chyba upał:)

  6. stefan Says:

    signe: dzień dobry i tutaj też jest ciepło. Masz całkowitą rację i właśnie się o tym wczoraj przekonałem. Moja linia rzadko zgadza się z innymi liniami. Najlepiej jest unikać innych, wtedy jest tylko moja linia 🙂

  7. signe Says:

    niestety, zorientowałam się, co się stało, ale biorę sobie teraz do serca to ostatnie zdanie, które napisałeś tu przed żółtym pyszczkiem:)
    czy tu też mam robić uniki, jak myślisz?

  8. stefan Says:

    signe: już zreperowałem pokręconą linię, bo najlepszym wyjściem z nieporozumień są zawsze bezwarunkowe przeprosiny 🙂 Nie rób mi żadnych uników ani tu ani tam, bo dobrze jest jak jest. Bez Twoich sygnałów rozbiłbym się już dawno na milczących skałach. 🙂

  9. signe Says:

    Stefanie, znikłam, ale bez uników, tylko zrobiły mi się tzw. sprawy, teraz siedzę i czekam na uwolnienie się zajętego telefonu…
    tak jest, bezwarunkowe przeprosiny rozumiem jako środek mocny i skuteczny, ale obrzeża muszą być chronione…
    a Ty gdzie właściwie jesteś????
    ja zrobiłam, jak wiesz, estoński strajk, w śnieniu świata już mi się nie chce pisać i myślę, co dalej…
    bądź jednak dobrej myśli, proszę bardzo, i nie rozbijaj się:)

  10. stefan Says:

    signe: zajęty telefon…to coś u mnie niezwykłego. No, chyba że Skype. Dziś rozmawiałem z jedną wnuczką w Buenos Aires, podczas gdy druga siedzała na poręczy mojego fotela i wtrącała się do rozmowy. Nie rozbiję się, ale nie bądń leniuchem i pisz – nawet 168 znaków. Ciekawych snów i dobrej nocy )***

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: