92. Anioł Bibloteki – Mój Guru

Znacznie częściej jednak wielkie wtajemniczenia w naszym życiu podjąć bardziej umiarkowanej lub prozaiczny formie, czasem nawet jak ważne kryzys lub tragedii, która służy do ważnych spostrzeżeń lub obudzić uśpione zdolności. Jako poeta Rainer Maria Rilke napisał: „Celem życia jest być pokonany przez coraz większe rzeczy.”  Jak Mistycy od dawna zdawali sobie sprawę, a Carl Jung był echem w czasach współczesnych, zwycięstwo ducha często przybiera formę porażki ego. Wiele z największych osiągnięć w życiu duszy powstać w związku z rozwojem, które wedle świata standard, stanowią wielkie tragedie lub awarie.

 Innym medium, przez które życie-jako-nauczyciel może ujawnić się jest słowo drukowane. W naszym nieoczekiwana spotkania z książek, czasopism, czy korespondencję, możemy znaleźć się przeszkodą na kluczowe spostrzeżenia lub wnioski, że musimy się nauczyć. Pod koniec poeta i pisarz Paweł Reps Zen lubił dotyczące sposobu jego wprowadzenia na wschodni mistycyzm miejsce podczas posiedzenia w New York Public Library czytanie książki o filozofii zachodniej. Niespodziewanie, obcy podszedł do jego stolika, umieścił kopię Hindu Upaniszady przed nim, i odszedł, nigdy pojawić się ponownie. To szczególne wydarzenie w Rep wszczęte przez całe życie zaangażowanie w filozofii i religii Wschodu. Pisarz Arthur Koestler ukuł termin „anioł biblioteki”, aby opisać to zjawisko powszechne, w które nagle książka przedstawia się w naszym życiu przez spadający z półki lub nieoczekiwanie jest nam dany, dokładnie wtedy, kiedy jesteśmy najbardziej potrzebujemy informacji do posiadania.

Moim sposobem od kiedy nauczyłem się czytać był zawsze ten Anioł Biblioteki , teraz coraz częściej Anioł Sieci. To krótki urywek z innego artykulu Ray Grasse’a  „Życie jako Guru  Synchronistyczne Lekcje Codzienności. Coś w Twoim guście?

Reklamy

komentarzy 12 to “92. Anioł Bibloteki – Mój Guru”

  1. signe Says:

    dzięki Stefanie:) anioł biblioteki ciągle jest przy mnie, i życie jako guru, i sieć, to prawda, zwłaszcza ten blog sprytnie w tej sieci się mieszczący,
    dzień dobry, się świeci:)

  2. stefan Says:

    signe: anioł biblioteki od dawna panuje na twoich blogach. Te przeczytane „literatury” – anielskie dzialania. On kieruje Twoimi badaniami. „Bardo” jest fascynujące, ale jakie ma znaczenie dla Ciebie, tylko Ty wiesz…dobrego dnia, niech się świeci do wieczora 🙂

  3. signe Says:

    na razie stąd idę, czy wiesz, że przestaję móc wchodzić do internetu z powodu tych krzyży?
    nie otwieram telewizji, radia, gazet, ale jeszcze został internet…
    muszę go otwierać na jakiejś stronie bez informacji,
    to nie jest bessęsu, to jest mój protest, który ma dla mnie znaczenie;
    a bardo?
    ma znaczenie, bo wszystko, co przemienia, jest POMIĘDZY, nie jest podane, nie jest wiadome, nie jest „litą rzeczywistością”, najważniejsze jest w dziurach między liśćmi i fascynuje mnie to, i właśnie szukam:)

    dzięki za dobrość i pomoc:*

  4. stefan Says:

    signe: nie ma od czego uciekać bo krzyża już nie ma na Krak.Przedm.a po czwartkowej demonstracji – koniec! Rozumiem dlaczego nie chcesz mieć z tym kontaktu, ale od takich (pod)świadomości grupy do której należymy nie da się uciec, bo jesteśmy jej częścią. „Bardo” jest niestety słowem które po polsku nie ma odpowiednika bo to tybetański koncept, inna mentalność, inne zrozumienie. Dla mnie „bardo” to po prostu energia, ktśra wibruje w milionach milionów częstotliwości tworząc subtelne różnice w rodzajach świadomości – od atomów do galaktyk i dalej. I tutaj dalej nie pójdę bo mi się już w głowie kręci 🙂

  5. signe Says:

    nie ma końca, przyszli się modlić, a każdy przyniósł osobny krzyżyk!!!
    nie chodź dalej:)
    ja rozumiem bardo bardzo prosto, dziury między liśćmi, zagapienia, gdy nie wiemy, o czym się myślało, wszystko to, czego nie ma, a jest – i to jest ta energia, o której piszesz, też tak myślę, ta jej część, na którą nie zwracamy uwagi…
    lubię ten koncept tybetański
    :***

  6. stefan Says:

    signe: dzień dobry. Media powinny ignorować te wygłupy, bo ci ludzie są chciwi na reklamowanie swojej ciemnoty. Tutaj będę wpisywał coś od czasu do czasu, ale Uroczysko straciło jakoś swój dawny „urok”, mało kto tam zagląda, a tylko Ty zostawiasz znak życia. Pomyślę nad dalszym losem tej mysiej dziury. Tak jest – zmysły zaciemniają to co powinno być doznawane, bo one są instrumentami trzech wymiarów, a my dążymy do poznania tych innych-od czwartego w górę. A ten czwarty zaczyna się tam gdzie nie ma liści :*)

  7. signe Says:

    no nie, Stefanie, jak to „tylko ja”, nie jestem strasznie zarozumiała, ale zaraz „tylko”….
    poza tym nie tylko ja, to pewne
    wszystko jest faliste i akurat nie znajdujemy się na grzbiecie tsunami,
    dobrego dnia bez alarmów:)

  8. stefan Says:

    signe: przeważnie Ty? statystyki nie kłamią. Zeszłej nocy odwiedziłem bardo w towarzystwie K. Podróż pociągiem, potem piechotą na wzgórze a tam ogromny gmach i setki tysięci małych pokoi, korytarzy, pięter itp Błądziliśmy przez jakiś czas szukając czegoś, a potem K zniknęła bez śladu i nie mogłem jej nigdzie znaleźć, chociaż szukałem długo, prosiłem o pomoc itd ale nic z tego nie wyszło, bo ogrom tego miejsca byą niesamowity. Wyszedłem na zewnątrz i myślałem o powrocie. Dzień dobry i szybkiego powrotu do normanego funkcjonowania elektro+tele, 🙂

  9. signe Says:

    ogrom miejsca…
    wydaje się, że myślałeś o powrocie aż wróciłeś, za co jestem bardzo wdzięczna:)

  10. stefan Says:

    signe: na pewno myślę o podróży, ale to było raczej towarzyszenie komuś, kto nie wie gdzie ten gmach jest. Teraz już wie. Ogrom to typowe dla bliskiego Jowisza. Ostatni raz był tak blisko w 1963 i wtedy w moim życiu zaszły ogromne zmiany. On poszerza i uwalnia. Dzień dobry i tutaj 🙂

  11. signe Says:

    tutaj, tak, tutaj też:)

  12. stefan Says:

    signe: na słoneczne dzieńdobry. Wokabularz zaniedbany, bo liczby moich opiekunek ciągle rośnie o nowe twarze/imiona i już nie mogę się w tym połapać. Jowiszu! przestań rozszerzać 😉 PS. Bliska pełnia niestety zawsze sprawia u mnie bezsenność .

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: