2.Urojenia Emigracyjnej Pszczoły

„Wkosmacona w kwiat płytki
Łeb ująwszy w dwie chwytki
Pszczoła, nim ją porwie lot
W słońcu myje się jak kot-
I do naga z rozwianych skrzydeł się rozbiera”
B. Leśmian: Przyśpiew
Pszczeli striptiz, podchwycony bystrym okiem poety, przywołał do mojej kruchej pamięci wiele słodkich jak spadź wspomnień. Bliskie spotkanie trzeciego stopnia z pszczelarzem w kapeluszu z siatką, otoczonym gniewnie brzęczącą chmarą pszczół…pierwszy smak plastra miodu na języku…niemęskie łzy małego chłopca po zapoznaniu się z żądłem samobójczej pracownicy ula…szum we łbie nastolatka po wypiciu kieliszka pitnego miodu i wreszcie, niezapomniany widok rójki, opuszczającej ul i wiszącego z konaru pobliskiej jabłoni kłębu splecionych ze sobą owadów.  Rojenie to masowa emigracja starej królowej, pracownic i trutni z miodowych pieleszy do nieznanego celu. Nareszcie zrozumiałem teraz, przez szereg celnych skojarzeń semantycznych że, w istocie rzeczy, ja-emigrant,  jestem pszczołą, która wyroiła się z rodzinnego ula, aby znaleźć nowe życie w innej dziupli. Takie emigrujące ludzio-pszczoły istniały od dawien dawna, ale nikt nie wie czy nomadyzmu nauczyliśmy się od pszczół czy odwrotnie. Kto wie -może mamy wspólne z owadami geny rojenia. Słowo „rój” i „zdrój”  oznaczały kiedyś „wszystko to co wytryska albo  płynie” od prastarego pnia „rei”, który przetrwał w takich słowach jak rzeka, łaciński „rivus”, ang. river, w Rio de Janeiro, na Riwierze i w greckiej  panta rei – „wszystko płynie” (ale nic tak szybko jak pieniądze!) co dostrzegł grecki filozof Heraklit, wpatrzony w rój emigrujących pszczół lub mrówek. Pszczelarze mają, oczywiście, swój fachowy żargon, ale tutaj wspomnę tylko mimochodem nieznane mi dotychczas „pierwak” albo „macierzak”– pierwszy rój z rodzinnego ula, „zwiadnice” – doświadczone pracownice, wysyłane przez wiszacy kłąb w celu znalezienia nowej sadyby i „pierzga – pszczeli chleb z pyłku kwiatów, który tworzą pracownice wedle sobie tylko znanych przepisów. Znaczenia słów wędrują po krętych ścieżkach naszych ludzkich skojarzeń i często trudno się nawet domyślić skąd i dlaczego pojawił się taki naukowy termin jak „urojenie”. Jego definicja określa go jako „zaburzenia treści myślenia, polegające na fałszywych przekonaniach, błędnych sądach, odpornych na wszelką argumentację i podtrzymywane mimo obecności dowodów, wskazujących na ich nieprawdziwość.” Czyż to nie pasuje jak kosmata pszczoła do niemal wszystkiego co czytamy, oglądamy i słyszymy w codziennych przekazach medialnych? Pasuje, ale skojarzenie z rojowiskiem pszczół da się wytłumaczyć tylko metaforą, w której głowa to ul, a myśli to pracowite pszczółki, czasem trutnie lub wylegające się czerwie dziwnych pomysłów. W gabinecie psychiatry pacjent zapewne tłumaczył, że roją mu się bezładne myśli o końcu świata, latających spodeczkach i podejrzanych sąsiadach, którzy planują kradzież śliwek z jego ogrodu. Jeżeli macie dostęp do internetu, drodzy Czytelnicy, wpiszcie w poszukiwarkę dwa słowa: „urojenia wiki” i wtedy ukaże się wam w całej okazałości zdumiewający świat ludzkich urojeń. Z wielu gatunków urojeń najlepiej podobała mi się grupa zwana „ksobne”, w której dotknięta takim zaburzeniem myślowym osoba „ma przekonanie, że jest przedmiotem szczególnego zainteresowania otoczenia i uważa, że niewinne uwagi i zachowania innych osób odnoszą się do niej, np. ludzie na ulicy rozmawiają właśnie o niej, spiker w radiu czyni aluzje na jej temat, osoby posiadające czerwone elementy ubioru należą do wrogiego choremu stowarzyszenia itp” Do tej kategorii mógłbym zaliczyć wielu znanych polityków, celebrytów i słuchaczy radiowo-telewizyjnych, chociaż oni wszyscy chyba celowo pielęgnują w sobie takie urojenia. Zaintrygował mnie także jeden z wielu syndromów błędnej identyfikacji zwany „zespołem Capgrassa”, w którym wydaje się komuś, że osoby z jego otoczenia (zwłaszcza członkowie rodziny) zostały zamienione na obcych, tyle że identycznie wyglądających. Od dziś zaczynam pilnie obserwować moje bliskie otoczenie.
Felieton opublikowany w londyńskim Dzienniku Polskim w piątek, 03 czerwca 2011
© Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone

Reklamy

Tagi:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: