8.Gędźba w Sieci Skojarzeń

Ja służę
Chętnie kobietom, ale się nie godzę
Być Danaidy beczką – w którą leją
Wszystkie serc swoich rdzawych niedokwasy.
J.Słowacki: Fantazy

W mitologii greckiej Danaidy uśmierciły swoich mężów w noc poślubną i za karę musiały w zaświatach napełniać sitem dziurawe beczki. W przenośni poety, beczka Danaidy to symbol bezużytecznego i nigdy nie kończącego się wysiłku, jakim jest „przelewanie z pustego w próżne”. Mistrz słów połączył w tych krótkich strofach kilka dziurawych beczek , które językoznawcy określają mianem pola znaczeniowego. Na tym polu bez granic rosną słowa-kąkole wśród łanów pożytecznej pszenicy albo w definicji naukowej „zespół wyrazów danego języka, które mogą się skupić wokół jakiegoś wyrazu podstawowego ze względu na jego znaczenie i które stanowią wiązkę skojarzeń, układających się wokół tego wyrazu. Pojęcie pola semantycznego jest przydatne przy analizie poezji współczesnej, w której metafory budowane są często na zasadzie odległych skojarzeń wyrazów, należących jednak do tego samego pola.” No, właśnie. Słowacki wdepnął tutaj w pole wielu splątanych znaczeń: kobieta, mężczyzna, fantazja, mitologia, naczynia, anatomia, kolor, uczucia, żołąadek, niedomaganie, medycyna itd itp. Znaczenia słów zależą od ich skojarzeń, a one wyrastają z naszych życiowych doświadczeń i zamiarów lub sytuacji , w których się pojawiają. Poeta i polityk wchodząc na to samo pole znaczeń, szukają takich porównań, metafor i fraz, które podsuwa im wyobraźnia lub jej brak. Wśród słów opisujących części ciała, głowa i kolana należą wprawdzie do tego samego pola znaczeń, ale „głowa kościoła upadła na kolana przed ołtarzem” jest metaforycznym niewypałem, mimo że może wywołać wybuch wesołości. Natomiast w tym reportazu z prawdziwego zdarzenia, gdzie  „młoda kobieta przeskoczyla barierkę i powaliła głowę kościoła na obie łopatki”, mamy intrygujący zestaw kilka pól semantycznych, bo łopatki to nie tylko część ciala, ale także narzędzie pracy, a barierka, skok i powalenie też należą do innych terenów znaczeń. Moim ulubionym sposobem marnowania czasu jest poszukiwanie niezwykłych skojarzeń między słowami, kwitnącymi na wielu sasiadujących poletkach. Na polu muzycznym np jest „działka instrumentów”, a tutaj obok dobrze znanych skojarzeń z ludźmi (bęben, cymbał, fujara, trąbka,organy) jest także deszcz-perkusista, który potrafi bębnić na szybie jak chmurny Ringo Starr z  podniebnych  Beatlesów. Skoro już zapuściłem moją sieć skojarzeń w te muzyczne głębie, mogę wyłowić z nich moją własną metamorfozę w dziennikarza- pianistę. Od momentu kiedy porzuciłem na zawsze moją „maszynę do pisania” (Olivetti) i zacząłem stukać moje felietony na klawiaturze komputera, moje słowa mogły nareszcie udawać, że są dźwięczne jak etiudy genialnych kompozytorów. (Foto: pomnik Sabały- ex wiki) Felieton opublikowany w londyńskim Dzienniku Polskim piątek, 15 lipca 2011 © Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone

Reklamy

Tagi: , ,

Komentarze 4 to “8.Gędźba w Sieci Skojarzeń”

  1. signe Says:

    o tak, ta upadła głowa wywołała wybuch wesołości, najstraszliwsze są takie sytuacje, kiedy wyobraźnia wyprzedzi zrozumienie i po prostu się to zobaczy, horror!!!
    ale nie rozumiem, dlaczego przejście na komputer udźwiękowiło Twoje etiudy słowne, zagadka, gędżba, Sabała, entliczek pętliczek, co to właściwie jest?
    bardzo mi się ten felieton podoba, to jeszcze nie wszystko, na razie:)

  2. stefan Says:

    signe, wyobraźnia jest szybka i obrazowa, najpierw widzi trzecim okiem, a dopiero poten wkrada się tzw rozum. Komputerowa klawiatura przypomina mi bardziej fortepian niż maszyna do pisania. Nie ma tego denerwująącego wózka, klawisze są czarne z białymi literami i gram na nich słowami bez wałków, taśm i hałaśliwego klekotania. Nie zapominaj, że ja pisałem na cieżkim, wielkim Remingtonie od wczesnej młodości – stąd mój zachwyt nad moją keyboard/klawiaturą komp-ianino 😉

  3. signe Says:

    może ja te głowy kościoła widziałam jednak okiem zwykłym, tylko wewnętrznym?
    rozumiem teraz fortepianowość kompa w porównaniu z machiną z wałkiem,
    bawiłam się machinami do pisania od wczesnych dni życia, unikając zabawek tzw. normalnych,
    drugą taką rzeczą, od której nie można było mnie oderwać był mikroskop, a zwłaszcza szafeczka na kluczyk, w której mieszkał,
    dzień dobry:)
    wydaje mi się, że zaczynam blogwać u Ciebie!!!

  4. stefan Says:

    signe, byłaś niezwykłym dzieckiem. Ja mam także mały mikroskop w drewnianym pudełku, ale już się nim nie bawię.
    Ten blog w jakiś dziwny sposón budzi w Tobie wspomnienia z dziecięcych lat. Bloguj, proszę bardzo, czym chata bogata 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: