24. Echa-słowa na przyzbie

W rymie zdradnej płynności jest siła:
Sybilla stara, co w sieniach mych dziadów
Siadała jadać, pomnę, że mówiła
By strzec się echa-słów…
C.Norwid: Quidam

Dwuznaczniki są zdradliwe.Jakieś słowo powtarza się jak wierne echo, ale jego znaczenie jest zupełnie inne od tego, jakie mówiący miał na myśli. W Dzień Święta Niepodległości ciśnie mi się na usta bardzo stare religijne powitanie „pokój z wami”, ale nagle orientuję się. że ktoś może mnie źle zrozumieć i odpowie: „niestety, nie mamy wolnego pokoju dla sublokatora, bo mieszkanie jest ciasne”. Pokój i spokój stopiły się w jedno echo-słowo, bo przed wiekami narodziły się tego samego czasownika „koić”. Słowiański „mir” był popularny w XV wieku, ale powoli stracił na popularności i przekształcił się w „przymierze”. Potoczne w dzisiejszej polszczyźnie „spoko” jest nie tyle znakiem pokoju” , co kojeniem ofiary nieporozumień lub kogoś agrasywnego. Łacińskie „dominus vobiscus – Pan z wami” jest tylko kościelnym wezwaniem do wzajemnego miłowania się chrześcijańskiej wspólnoty. Hebrajskie „szalom” i arabskie „saalam” to tyle co łacińskie „pax” – stare wezwanie do zawieszania broni i rozejmu.

Pokój jako stałe miejsce zamieszkania na pewno miał kojący wpływ na słowiańskich nomadów. Pierwsze pokoje, nawet w formie jednej izby w chacie, musiały być oazą spokoju i ukojenia po ciagłym zwijaniu namiotów i mozolnych wędrówkach po stepach Azji.. Czesi nazywają pokój „mistnost” (pomieszczenie), ale mają także słowo „svetnice” czyli naszą „świetlicę” -„jasny pokój oświaty na oświecanie innych”. Od Hiszpanów pożyczyliśmy „el cuarto”,  które ulokowalo się u nas jako kwatera (dla wojska), a od Włochów wzięliśmy „stanza” jako stancje dla studentów. W polskiej komorze (bo to też dawny pokój) mieści się łacińska „camera”, grecka „kamara”, francuski „chambre”, angielski „chamber”,  a także litewski „kambarys”. Pałacowa komnata to łaciński „caminus”,nasz kominek ważny do ogrzewania dużego pokoju. Swojska izba też ma licznych krewniaków, a wywodzi się ostatecznie ze staro-germanskiej łaźni „Stube”, co powoli zaczęło oznaczać każde ciepłe pomieszczenie, nawet bez prymitywnych pryszniców w formie konewki zawieszonej na sznurze.W Estonii pokój to „tuba”, na Łotwie „istaba”, a u nas jeszcze kołacze się tu i tam „sztuba”, w której męczyłem się jako sztubak dawno temu, wkuwając wiedzę, która zmieniła się nieco po tylu latach. Wędrówki językowe w zaciszu mojej komory, z komórką pod ręką, siedząc na przyzbie komputerowej pozwalają mi sięgnąć pamięcią wstecz do tej jaskini, gdzie pierwszy pomysł pokoju ujawnił się moim praojcom, dopóki nie nauczyli się budować szałasów, namiotów i wreszcie kurnych chat, z których wylęgła się wreszcie moja pokojowa izba. Brak mi tylko pokojówki, ale mówi się trudno.

Wieści gminne
Od czasu do czasu zaglądam na internetowe strony polskich wsi i miasteczek, bo tam często mogę znaleźć intrygujące odmiany polszczyzny – słowa i znaczenia, które chwilowo pojawiają się tylko w tekstach, pisanych przez lokalnych słoworobów. Purysta-polonista może zżymać się na niektóre sementyczne koziołki, ale kto wie czy kiedyś nie wpadną w ogólny obieg i wtedy trzeba będzie umieścić je w oficjalnych słownikach. Na jednej stronie lokalnego kwartalnika gminnego znalazłem trzy takie osobliwości: „To chyba sprawstwo wiosny, pobudzenia dzieci, młodzieży nauczycieli i wychowawców…W sumie w gminie odbyło się prawie 60 zdarzeń.  Słowem dyrektorzy szkół ustawili wysoko poprzeczkę, przekonali swoich kolegów, a Ci główkują, jak stworzyć najbardziej interesujący scenariusz.” „Sprawstwo” trąci toporną polszczyzną prawniczej terminologii PRLu i ma ścisłe znaczenie „formy  zjawiskowej popełnienia przestępstwa”. Wiosna jako przestępca ma swoisty urok, zwłaszcza gdy pobudza, bo wtedy kwalifikuje się na „sprawstwo polecające.” W tym  wypadku „sprawa w znaczeniu „działania” utonęła w żargonie prawnika. Czy zdarzenia mogą się odbywać? Raczej nie, bo one zwykle mają miejsce, toczą się, zachodzą  i rozgrywają się. „Główkowanie” to futbol czyli odbijanie kopniętej piłki głową. Podejrzewam, że nauczyciele „głowili się” albo „łamali sobie głowę”, bo „główkowanie” twardą piłką nie sprzyja twórczej pracy. Felieton opublikowany w londyńskim Dzienniku Polskim,  piątek,11 listopada 2011©

Reklamy

Tagi: ,

Komentarze 2 to “24. Echa-słowa na przyzbie”

  1. signe Says:

    będę mówić „komnata”, ale nie mam kominka, więc może „świetlica”, izbę też lubię…
    główkuję, co wybrać:)

  2. stefan Says:

    signe. ostrożnie z tym główkowaniem dwiema słownymi piłeczkami.
    Ja lubię światlicę po warunkiem że ma przyzbę. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: