31. Do Siego Roku Smoka Wawelskiego

Zegar Wawelu gra czasem muzyką;
Dźwiękami jego wicher mąci dziko:
Niejeden skona, nim ucha doleci!
Lecz aż do duszy przeniknął dwunasty-
I oto przeszłość powstała i leci
Przed oczy ducha obłokiem zamieci
.”
S. Goszczyński:Muzyka wojskowa
Oddalam się od Starego Roku smoczym skokiem w 2012, który zapowiada się jako niezwykle ciekawa odskocznia dla odważnych ryzykantów. Na wstępie dobra nowina: dawno zapowiadanego końca świata nie będzie w grudniu nadchodzącego roku, bo jakiś uczony znawca azteckich kodów odkrył nagle, że Majowie przepowiadali na 2012 powrót na naszą planetę ich bożka, Boton Yokte’a, czyli koniec jednej epoki i początek drugiej. Świat to bardzo względne pojęcie. Mój świat runął w gruzy wiele razy, ale zawsze jakoś udało mi się wygrzebać z ruin i zacząć budować sobie inny świat od nowa. Epoki, religie, królestwa, ideologie i grupy społeczne rozpływają się w potoku dziejów i może dlatego cieszę się, że nie jestem chciwym bankierem albo giełdziarzem, bo ich świat zbliża się powolutku, ale nieubłaganie, do końca. Kto wie, czy ten Boton Yokte nie będzie zwiastunem klęski wielu takich martwych systemów. Chiński Nowy Rok zaczyna się w poniedziałek, 23 stycznia 2012 i będzie święcony uroczyście jako Rok Wodnego Smoka. Dla Chińczyków ten astrologiczny Smok jest zwiastunem powodzenia w każdej sferze życia, bo symbolizuje cesarską władzę. Polacy mają również niezłe szanse na pomyślny rok, jako chyba jedyny kraj europejski z tradycją smoczej energii na sakralnym wzgórzu wawelskim. Nie ma dziś żadnych wiarygodnych źródeł o tym pożerającym dziewice Smoku, bo prastare tradycje pogańskie utonęły bezpowrotnie w mętnych wodach misjonarskiej propagandy, której głównym celem było obrzydzanie głęboko zakorzenionych wierzeń i rytuałów starej religii. Wedle niektórych teorii Nowego Wieku, tzw „smocze linie” pokrywaja całą kulę ziemską i byly znane od wieków poprzez chińską wiedzę geomagnetyczną , która dotarła na Zachód jako „feng shui”. W Anglii te same „linie” są znane od XIX wieku jako „leylines”, łączące np Stonehenge i wiele miejsc, zwykle górzystych, gdzie misjonarze stawiali kościoły jako sakralne „węzly”, łączące ludzi z energią Matki Ziemi. ” Na wawelskim dziedzińcu, przy ścianie kaplicy św. Gereona stoją ludzie. Mają zamknięte oczy, głęboko oddychają. Gdy spytać ich, co robią, powiedzą, że czerpią energię z wawelskiego czakramu. Gdy odchodzą stamtąd, twierdzą, że czują się jak nowo narodzeni.” Nie każdy, oczywiście, bo ten czakram idzie spać, gdy tylko w jego zasięgu pojawi się sceptyk. „Wawelski kustosz, Janusz Firlet, pracuje na Wawelu od 11 lat i wcale nie czuje się lepiej, choć przyznaje, że kaplica św. Gereona jest wyjątkowo ciekawym miejscem. Ryszard Papież, dyrektor ds. rozwoju Instytutu Ekologii i Zdrowia, uważa, że energia pulsująca na wzgórzu ma kształt krzyża – wirującego, czteroramiennego wiatraka, którego ramiona to zwiększają się, to zmniejszają. Energia wiruje lewoskrętnie – a jest to kierunek niezwykle korzystny dla ludzi – wywołuje harmonię w umyśle, powiększa wiedzę, sprawia, że lepiej myślimy. Z Wawelu wychodzi siedem stref geomantycznych, zwanych ley lines. Jedna z nich, najsilniejsza, którą nazwałem linią jerozolimską, przebiega w kierunku północno-zachodnim przez Częstochowę (Jasna Góra), Gniezno (Katedra), duńską wyspę Bornholm (obiekty kultowe Burgundów i Normanów) i dalej przez tereny Szwecji. W kierunku południowo-wschodnim linia jerozolimska ciągnie się przez Starą Zagorę w Bułgarii (dawny tracki ośrodek kultowy) aż do Jerozolimy.” (www.gwiazdy.com.pl) Konkurencja czakramu Jasnej Góry jest nie do pokonania, ale kto wie czy nowi goście w czakramie nie obudzą tego śpiącego na Wawelu smoka.
Do Siego Roku!
To noworoczne życzenie pojawiają się czesto w błędnej formie „Dosiego Roku”, ale ta mityczna Dosia, jest ni taka, ni siaka czyli pomyłka. Słowiańskie „sien” przerobiliśmy na „ten”, ale to stare „”sio” błąka się w kilku innych frazach, takich jak gwarowe „latoś” i noworoczne „do siego” albo rosyjskie „siewodnia”. Wznoszę kielich szampana i życzę Czytelnikom i Redakcji Dziennika Szczęśliwego Nowego Roku 2012.Felieton opublikowany w londyńskim Dzienniku Polskim,piątek,30 grudnia 2011 ©Stefan Grass

Reklamy

Tagi: , , ,

Komentarze 3 to “31. Do Siego Roku Smoka Wawelskiego”

  1. signe Says:

    jutro Ci powiem, że do Siego:)
    teraz te smoki mnie cieszą, bo smocze linie to linie śnienia,
    a śniła mi się niedawno (no nie, może jakiś miesiąc temu) wyspa Bornholm…
    więc tamtędy to też przebiega…
    felieton jest elegancki jak obłok zamieci:)

  2. stefan Says:

    signe: Dosia odwiedzi mnie jutro? cieszę się na zapas.;) Ten wawelski smok jest bardzo ważny dla nas, bo promieniuje w cztery strony świata. Może obudzi się z długiej śpiączki, gdy przyleci mu z pomocą jego chiński Brat? Bornhold to też czakra . Ojej, ale Ty masz ciekawe sny! No, zamieć pasuje bo pewnie jakiś ks Mieczysław wyklnie mnie z ambony za szerzenie takich herezji. Kto nie z Mieciem, tego zmieciem 😀

  3. signe Says:

    Dosia przegapiła najlepszą chwilę, ale teraz wpada z uściskami, cmokami i zapowiada smoki na dziś,
    dużo przyjemności z 2012 roku bardzo Ci życzę:)

    PS.
    ks Mieczysław klnie z ambony?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: