45. Pisanki i gosposie w Pomyjach

Panieneczka mała.
Rano dzisiaj wstała:
Śmigus!Śmigus!
Dyngus! dyngus!
Bo się wody bała.
M.Konopnicka: Śmigus
Gdy byłem nastolatkiem, nasz ksiądz katecheta ostrzegł mnie, abym się nie wymądrzał na religijne tematy, bo ta droga prowadzi wprost do piekła. Moja dociekliwość teologiczna dotyczyła Wielkanocy. „Jak to może być, że w zeszłym roku Chrystus zmartwychwstał w marcu, a w tym roku w kwietniu? Przecież On nie mógł zmartwychwstać dwa razy?” spytałem, gnębiony brakiem logiki w świętowaniu tego samego wydarzenia w różnych dniach roku. O ile pamiętam, nasz katecheta tłumaczył nam, że Wielkanoc jest świętem ruchomym, raz na zawsze ustalonym przez Kościół i dodał, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Prospekt bycia grilowanym na piekielnym rożnie musiał zrobić na mnie duże wrażenie, bo upłynęły długie lata zanim zdobyłem się na odwagę i odcyfrowałem dyplomatyczne metody walki wczesnych misjonarzy z głęboko zakorzenionymi zwyczajami pogańskich ludów. Kult słońca i księżyca, związany ściśle z przesileniem zimowym i wiosennym zrównaniem, musiała zastąpić nowa religia. Boże Narodzenie było łatwiej wprowadzić w 25 grudnia, chociaż Jezus prawdopodobnie urodził się w marcu, inaugurując Wiek Ryby. Ukrzyżowanie i Zmartwychwstanie było związane z hebrajską Paschą, która z kolei była obliczana według kalendarza księżycowych pełni, wędrującej od końca marca do końca kwietnia. Anglicy do dziś zachowali pogańską nazwę bogini wiosenngo zrównania dnia z nocą, Eoastre lub Ostara, która przekszałciła się w Easter. Liczne zwyczaje ludowe, takie jak np ozdabianie lub malowanie jajek , były znane przed wiekami w Mezopotamii i w Rzymie. W czasach pogańskich te pisanki (także kraszanki albo malowanki) miały rytualne znaczenie w kulcie zmarłych i władze kościelne początkowow zabraniały jedzenia jajek w okresie wielkanocnym. Dopiero w XII postanowiono uznać je za symbol odnowy życia i zmartwychwstania, dzięki czemu mogłem przyglądać się jak moje starsze siostry tworzyły piękne malunki na wydmuszkach.
Śmigus Dyngus to dwa odrębne rytuały połączone w jeden powielkanocny poniedziałek oblewania rodziny, znajomych i nieznajomych kubłem zimnej wody. W Anglii lepiej jest ograniczyć ten polski zwyczaj do najbliższej rodziny, bo Anglik mógłby to uznać za napaść i naruszenie jego dóbr osobistych.  Słowo „śmigus” pochodzi od rzadko dziś stosowanego zwyczaju „śmigania” młodych kobiet po nogach prętami wikliny, a potem oblewania ich wodą w rytuale zapewnienia płodności i  odnowy życia. Dyngus, słowo niemieckiego pochodzenia, zwany był dawno temu po polsku włóczebnym – odwiedzanie, poczęstunek i podarunki. Czy włóczebnicy wciąż odwiedzają pańskie dwory, dziś pewnie wchłonięte przez agro-turystykę? Kto wie…

Dzielne Gosposie w Pomyjach
Nie myślcie sobie, że w małych polskich wioskach jest tylko żmudna nuda. Nawet gdy wioska ma taką niezbyt atrakcyjną nazwę jak Pomyje, tam wrze życie, które tchnęło w nie Koło Gospodyń Wiejskich. Wioska ta stoi dumnie w gminie Pelplin, powiecie tczewskim, woj. pomorskim. Koło zakręciło się po raz pierwszy w  roku 1964, osłabło nieco w niepewnościach post-PRLu, ale zaiskzyło się ponownie w 2007, gdy pani sołtys, Joanna  Żuraw, skrzyknęła 17 gospodyń i rzuciła się z nimi w wir  lokalnych imprez i turniejów, jak szydełkowanie szalika na czas albo gromadnych spotkań zwanych Połowinkami KGW. Na wyjazdy poza granice wsi, Pomyjanki noszą piękne „kociewskie stroje ludowe”. Ich Koło ma nawet własny hymn:  Z nami zawsze jest wesoło/ Stańmy wszyscy razem w koło/ Zaśpiewajcie razem z nami/Że najlepiej z Pomyjami”. Felieton opublikowany w londyńskim Dzienniku Polskim,piątek 6 kwietnia 2012 ©Stefan Grass

Reklamy

Tagi: , ,

Komentarzy 7 to “45. Pisanki i gosposie w Pomyjach”

  1. signe Says:

    włóczebnica przyszła się dziwić wszystkiemu, co wytłumaczone tutaj dokladnie i wiarygodnie, ale tylko dlatego, że wiem, że to Ty:)
    wolałabym, żeby nie było takich zmanierowanych świąt jak są i żeby zmartwychwstawanie zawsze było niespodzianką,
    no ale zobaczymy:)

    • stefan Says:

      tak bylaś w spamie bo gazeta przeprosiła ale nie mogli znaleźć tej Marzeny która podała fikcyjny adres i proszą o pomoc w poszukiwaniach. Nic z tego nie rozumiem. Trfaj! może za parę lat uda Ci się przekonać akisma że lubisz zmieniać ksywy ? 😮

  2. signe Says:

    hm, chyba wszystko zostało wchłonięte przez tę paszczę, która od jakiegoś czasu mnie połyka, nie można nawet zostać bałwanką, bo pojawiają się czerwone napisy, wypełń, wypełń, wypełń,..
    jedyna rada wchodzić przez mój blog, co zaraz zrobie…
    ale sprawdź może w spamie, bo napisałam przedtem jakiś może okruch sensu….

  3. stefan Says:

    witaj, włóczebnico w Wielki Piątek, chociaż u nas był dość niewielki.
    Ja nie lubię tych udawanch pogańskich świąt. ale trzeba je jakoś przetrfać, bo nie ma innej rady. Alleluja nieco pprzedwcześnie, ale to przecież żadna tajemnica. 🙂

  4. signe Says:

    przepraszam za zamieszanie, ale wszystkie prawdy jakie tu wpisuję, są mi wytrącane z ręki, będę się odtąd grzecznie logować do własnego bloga, mam nadzieję, że to wciąż się uda:)

  5. signe Says:

    o, tak, wszystko w porządku, dobranoc Stefanie:)

  6. stefan Says:

    Ależ to nie Ty powinnaś przepraszać, tylko ja za działania akismeta, który wielce utrudnia dostęp dla każdego kto chciałby wpisać jakiś koment do moich blogów. Dlatego tylko Ty jesteś jedyną komentującą, bo inni zniechęcają sią szybko i odchodzą bez komentowania. Tym razem dobrej nocy przedpełniowej:).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: