60. Piggybank-Skarbonka i Żużel w Złejwsi

Wokoło wszędzie praca wre,miód słodki zbiera pszczoła
i człowiek trudu swego plon, gromadzi w pocie czoła.
Gdy pełny ul nie grozi pszczółkom głód,
choć kwiatków wonny łan zamiera
Jak pszczółki miód, człek złote zbiera w PKO„.
Przedwojenna piosenka  szkolna

Zastanawiam się ostatnio, czy nie byłoby lepiej przenieść moje uciułane grosze do skarbonki, bo banki zmieniły się w meliny oszustów, trwoniących nasze oszczędności.. Ni stąd ni zowąd pojawił się w mojej pamięci wielki bilboard na jakiejś europejskiej autostradzie, na którym widnial napis „Jesus Saves”, a pod nim graffito „at today’s prices that’s’a miracle”. Po polsku „Jezus Zbawia” albo „Jezus Oszczędza”,  i właśnie  to drugie znaczenie wywołało dowcipny przypis graffitowy – „Przy dzisiejszych cenach to cud”. Polskim dziwactwem językowym jest to, że zbawienie i zabawa mają wspólne źródło w słowie „bawić”- które kiedyś znaczyło „być, bywać” jak np „jak długo tu zabawisz?”stąd też „wy-bawić i z-bawić” Oszczędzanie to rozwój  przestarzałego „szczędzić”, które ocalało tylko w formie negatywnej –np  „nie szczędź wysiłku na oszczędzanie”. Oszczędzać można na wielu rzeczach, często nie mających nic wspólnego z. pieniędzmi: na zdrowiu, na siłach, na słowach, elektryczności i nawet jedzeniu. Angielskie „save” jest bardzo giętkie w znaczeniach, co dla cudzoziemca jest zawiłe do granic perfidii.  „God save the Queen” w hymnie brytyjskim nie znaczy ‘Boże ratuj/zbaw królową’, bo w tym wypadku bardziej pasuje nasze „zachowaj”. Armia Zbawienia nie nazywa się Saving Army, chociaż gdy ich orkiestra grała kiedyś na ulicach , to zbierano datki od mieszkańców do skarbonek. A z tymi skarbonkami to też dziwna historia, bo tutaj w Anglii są one przeważnie w formie świnek i tak się nazywają – piggybanks czyli świnkobanki. W dawnych czasach ludzie mieli zwyczaj chowania pieniędzy w różnych glinianych naczyniach, a ta glina z której je lepiono miała w Anglii nazwe „pygg”.  Gdy zaczęły się pojawiać skarbonki dla dzieci, glina pygg skojarzyła się z nazwą świnki-pig, a to z kolei zdrobniono na „piggy”, przyklejono do tego „-bank” i ktoś sprytny zaczął masowo produkować świnki-skarbonki, które są rzekomo brzdąco-przyjazne. Oszczędne pszczółki ciułają miód w komórkach,   Czy taki tułacz jak ja powinien zbierać funt do funta ? Czy przystoi abym miał na półce świnkę ze szczelinką w grzbiecie na wpychanie pensów? Osobiście, wolę moje uciułane grosiwo trzymać w blaszanym pudełku po pastylkach eukaliptusa, bo lubię ten aromat. Pudełko wkładam pod materac, bo dziś banki to meliny Ali Baby i 40 rozbójników, którzy marnotrawią nasze oszczędności na hazardowe manipulacje giełdowe.

My Krzyżacy w Złejwsi Wielkiej
Zławieś Wielka (bo jest także Mała) to dziwnie nazwana gmina w powiecie toruńskim, która odziedziczyła swoje niefortunne imię od niemieckiej poprzedniczki, Bősendorf. Dziś nikt już nie pamięta w jakim znaczeniu używany był ten przymiotnik, niezbyt zachęcający dla Bogu ducha winnych mieszkańców i turystów. W polskiej gramatyce Zławieś jest okazem tzw fleksji wewnętrznej, gdzie dwa człony jednego słowa mają swoją własną odmianę. Przez kilka wieków Zławieś była w posiadaniu Torunia i dlatego jej nowy herb – Anioł obejmujący wielki snop żyta – to przeróbka toruńskiego herbu, gdzie anioł trzyma w objęciach mur miasta. Do dobrych wieści w Złejwsi mieszkańcy zaliczają takie wydarzenia jak np wizyta żużlowców z Torunia w ramach akcji „My Krzyżacy”. Sport żużlowy to wyścigi motocyklowe na owalnym torze, który był kiedyś posypywany żużlem, a dziś mieszanką sypkich materiałów. Ponieważ wyścigi wymagają specjalnych motocykli żużlowych  bez hamulców i skrzynki biegów, zderzenia, czasem śmiertelne nie są rzadkością. Dlaczego młodzi ludzie ryzykują swoje życie w takich  wariackich sportach , nie potrafię chyba nigdy zrozumieć. „My Krzyżacy” to akcja promocyjna klubu żużlowców z Torunia. Jego prezes rzekł::”Chcę z całą mocą zaznaczyć, że nie odcinamy się od Toruńskich Aniołów.”My Krzyżacy” wpisują się w historię tego miasta i nie mają nic wspólnego z II wojną światową.” Z Grunwaldem też nie? Felieton opublikowany w londyńskim Dzienniku Polskim,piątek 20 lipca 2012 ©Stefan Grass

Reklamy

Tagi: ,

komentarze 2 to “60. Piggybank-Skarbonka i Żużel w Złejwsi”

  1. signe Says:

    doniesienia ze Złejwsi nie są dobre, oni nie mają z tym nic wspólnego?
    ale z drugiej strony ludzie dawniej nie bali się aż tak bardzo zła i nazywali sobie złewsie, jeśli było dobro, to i zło mogło być objęte przez anioła, Zławieś, no więc jest,
    to ciekawy felieton, a świnki nie mam, chce świnke:)

  2. stefan Says:

    signe, dziwi mnie tylko dlaczego nie zmienili na Dobrawieś albo nawet Nitoniowo;) Jest wieś Piekło i Niebo, teraz będę szukał Aniołkowa. Może tam sprzedają świnki-skarbonki? dzień dobry i słoneczny i nawet ciepły. Nareszcie LATO! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: