61.Długie włosy i babiniec

„Nie będę sobie warkocz trefiła
Tylko włos zwiążę splątany
Bobym się bardziej jeszcze spóźniła
A mój tam tęskni kochany.
F.Karpiński: Laura i Filon
Traf chciał, że trafiłem przypadkowo na ten stary wierszyk o trefieniu warkocza przez guzdralską Laurę, biegnącą na randkę po ciemku z Filonem. Dziś już chyba żadna kobieta z warkoczami nie trefi ich, bo łatwiej jest pleść trzy po trzy, a potem owinąć te kosy wokół głowy, w stylu płowowłosej Ukrainki Julii Tymoszenko, niefortunnej więźniarki politycznej. Kilkaset lat temu istniało także słowo „trefniś” – błazen, zwłaszcza jako rozbawiacz ponurych władców. Teraz trefnisie przemienieli się  w telewizyjnych celebrytów. Niezbyt zabawny, na mój gust, Kuba Wojewódzki, to właśnie przykład jednego z licznych dziś trefnisiów medialnych. Królowie to my, drodzy Czytelnicy, bawieni przez tych wesołków (lub nie), których głównym zadaniem jest odwrócenie naszej uwagi od tego co jest ważne,ale ukryte w bełkocie politycznej propagandy. Długie włosy, bez względu na ich kolor, nie są bynajmniej oznaką głupoty, tak jak długa broda nie wymaga pokłonów szacunku przed  mędrcem. Te cieniutkie łodygi na naszych głowach oraz w innych częściach ciała, które są jak rośliny, bo mają korzonki i cebulki w skórze, rosną i więdną, chlubią się długą i zawiłą historię. Jaskiniowcy obojga płci byli z pewnością owłosieni od stóp do głów, bo nie mieli innej ochrony przed zimnem, dopóki nie nauczyli się robić sobie futer z włochatych mamutów. Są jeszcze ludzie różnych ras z obfitym uwłosieniem na ramionach, nogach, plecach i torsie, ale ogólnie mówiąc, mamy włochate głowy, a reszta to tylko kępki tej skórnej „roślinności”: takie jak brwi, rzęsy, wąsy, broda i te jedyne miejsca, gdzie włosy nigdy nie wyrosną: dłoń i podeszwa. Są inne miejsca, gdzie włosy zachowują się jak chwasty-samosiejki: w uszach, nozdrzach, pod nosem u starszych pań i jako krzaczaste brwi u starców. W pewnym sensie, to co dziś obserwujemy na Zachodzie, można uznać za emancypację włosów z ciasnych genderowych klatek. Młodsze pokolenia eksperymentują z fryzurami na wszelkie sposoby, barwiąc je na kolory tęczy lub układając w niezwykle formy. Z jakichś mrocznych powodów włosy w niektórych religiach i kulturach są traktowane jako coś nieprzyzwoitego. Św Paweł, w jednym ze swoich listów do Koryntian, napisał: „każda kobieta, która się modli albo prorokuje z nie nakrytą głową, hańbi głowę swoją, bo to jest jedno i to samo, jak gdyby była ogolona.”  Mężczyźni – czapki z głów; kobiety – chustki na głowę. A w synagogach – odwrotnie.Nasi dygnitarze kościelni, aby było śmieszniej, nakrywają łysiny na czubku głowy tzw „piuską”, czyli jarmułką, w których wolno im wchodzić do kościoła. Każda piuska ma inny kolor. Włosy to język, który ujawnia nam osobowość każdego człowieka. Wiedzą o tym fryzjerzy, psychologowie i wizażystki. Stoję przed lustrem w głębokiej zadumie nad moją siwizną i dwudniowym zarostem: nie mam ochoty na strzyżenie ani golenie, ale czy wypada mi łazić po ulicy z długimi, białymi włosami i siwą szpicbródką ? Czy po takiej metamorfozie będę wciąż mną czy kimś innym? Chyba odwiedzę znajoma wizażystkę z prośbą o poradę.

Babiniec
To słowo obiło się o moje młodzieńcze uszy, jako określenie zgromadzenia sąsiadek, ciotek i znajomych w pokoju, gdzie moja mama słuchala intymnych wyznań, dawała rady i stawiała „kabałę” dla wybranek. Mój ojciec i ja nie byliśmy dopuszczani do domowego babińca.Nigdy nie przyszło mi do głowy, że miało ono także staropolskie znaczenie „kruchty” kościelnej, kiedyś przedsionka dla kobiet i pokutników, później dla „bab po prośbie” i wreszcie osobnego pomieszczenia dla kobiet w synagogach i cerkwiach, bo ich obecność w głównej sali/nawie mogłaby mieć ujemny wpływ na modlących się mężczyzn, rozpraszajóc ich uwagę fryzurą, ubiorem i szminką na ustach. W niektórych meczetach miejsca dla kobiet odgrodzone są parawanami, za które mężczyznom nie wolno zaglądać.Niestety, klątwa Matki Ewy, nie jest łatwa do usunięcia.  Babiniec to także nazwa szczytu w Karkonoszach, otoczonego wieloma malowniczymi „skałkami”, jak np Ptasie Gniazdo, Paciorki i Końskie Łby.Felieton opublikowany w londyńskim Dzienniku Polskim,piątek,27 lipca 2012 ©Stefan Grass 

Reklamy

Tagi: , ,

Komentarze 2 to “61.Długie włosy i babiniec”

  1. signe Says:

    nie wiedziałam, ze tyle babińców:)
    pewnie że byłbyś kimś innym ze szpicbródką, ale codziennie jesteśmy jakimiś innymi….

  2. stefan Says:

    Oj, tak, babiniec jest także w Uroczysku, ale tylko mnie tam wolno zaglądać. Mężczyzny czasem zerkają przez parawan, ale nie wchodzą bo nie mają obowiązkowych zielonych piusek. Kiedyś byłem tancerzem twarzy, ale teraz nawet zmarszczek mi nie przybywa, bo już nie ma dla nich miejsca. 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: