Posts Tagged ‘dwór’

74.Alkierze i dworki w altance na dworze

25 października 2012

Ja mówię, że poezji nie ma bez poloru,
A polor być nie może, tam gdzie nie ma dworu:
Dwór to sądzi o smaku, piękności i sławie;
Ach, ginie Polska! dworu nie mamy w Warszawie.
A.Mickiewicz: Dziady

Wychodzę z dworca w Krakowie i z dworską galanterią, pytam stojącą obok Krakowiankę, czy u nich zawsze tak zimno na dworze. Starsza pani obrzuca mnie podejrzliwym spojrzeniem i mruczy pod nosem: „Na dworcu jest przeciąg, a na polu jesień, więc może jest ździebko zimnawo.” Odpowiadam że, na szczęście, do pola daleko, a ona dziwi się, bo przecież pole to ulica, na której stoimy. Gwarowe zderzenia między Polakami z różnych rejonów kraju, nie są dziś już tak częste jak w moich młodych latach, bo  pokolenia powojenne stworzyły swoje własne słownictwo. Dwór szlachecki był kiedyś szerokim pojęciem, obejmującym zarówno dom mieszkalny, jak i przylegające podwórze, park i zabudowania dla służby, dobytku i plonów. Stąd właśnie powstało dzisiejsze wyrażenie „na dworze” czyli na przrstrzeni przed dworską siedzibą.W tej intrygującej metamorfozie znaczeń każdy z  nas jest dzisiaj posiadaczem dworu, bo wychodzi na dwór. Dwór królewski czy książęcy był bardziej jak fruwający rój ludzkich pszczół, który przemieszczał się razem z królem lub magnatem do wielu zamków lub dworów. Chociaż w takim roju były zawsze pracowite, służebne pszczółki, sporą część wędrujących dworów stanowili trutnie-bezrobotni rycerze, dzisiejsi ochraniarze, oraz panny i damy dworskie dla towarzystwa, intryg i plotkowania. Komunizm, gorliwie i bezmyślnie, tępił ziemiański styl życia, co doprowadziło do zniszczenia lub całkowitego zaniedbania wielu zabytkowych dworów i dworków. Słowo „dworek” jest dziś często  reklamowym chwytem w agroturystyce, ale te nowe imitacje dawnych dworków są określane przez  znawców architektury dworkowej jako „kundlizm architektoniczny i koślawe potworki przy uliczkach o jednorodzinnej zabudowie”. Dworek bez alkierzy,sieni, lamusa, ganku i altanki w parku to pułapka dla naiwnych mieszczuchów, nostalicznie szukających polotu dawnych dworek i dworzan. Eleganckie dwory i nawet pałacyki  były przekazywane w formie darów dla faworytów królewskich, a później dla Prezydentów i zasłużonych celebrytów narodowych. Dworek Ignacego Mościckiego w Ciechocinie, pałacyk Sienkiewicza w Oblęgorku, dworek Marii Konopnickiej w Żarnowcu k/Krosna to kilka przykładów, które istnieją do dziś. W krakowskich Bronowicach Małych jest dworek „Rydlówka”, gdzie Wyspiański umieścił akcję dramatu słynnego „Wesela” z okazji ślubu poety Lucjana Rydla z wieśniaczką spod strzech.

* * *

Adam Mickiewicz był zauroczony tuchanowicką altaną, w której spotykał się ze swoją niedoszłą kochanką, Marylą Wereszczak. Ta altana pojawia się jako domek potajemnych schadzek nie tylko w „Dziadach” ( Spojrzę na dół… na szpaler… patrz, tam przy altanie, Ujrzałem ją niespodzianie!), ale także w „Czatach” („Z ogrodowej altany wojewoda zdyszany/Bieży w zamek z wściekłością i trwogą). Kiedyś mieliśmy nawet ładne polskie słowa- chłodnik albo ciennik –które okreśłały trafnie funkcję tych małych pokoików ogrodowych, ale pomijały ich równie ważne znaczenie erotyczne. Faust Goethe’go też spotyka niewinną Małgorzatkę w altance i jest całkiem możliwe,że gdy obaj poeci spotkali się w Weimarze, obaj wzdychali o swych nieszczęśliwych przygodach miłosnych. Goethe rzekomo zakochał się beznadziejnie w pięknej pianistce, Marii Szymanowskiej, która była teściową Adama i zaaranżowała tę pogawędkę dwóch romantyków XIX stulecia. W architekturze znane są także trzy odmiany altany: belweder, kiosk i pawilon. Kiosk, dawniej ażurowa altanka, schamiał jako nośny sklepik; belweder awansował do rangi pałacyka, a w pawilonach gnieżdzą się wystawy. Przystanek autobusowy z ławeczką i dachem to też taka niby-altanka, którą można używać także na randkę w ciemno.

* * *

Dziwne rocznice 26 października: 1927 Polska otrzymała serce Kościuszki, urodziny 1947 Hillary Clinton 1964 Janusz Palikot. 31 paźdz. Noc przedzaduszkowa – Dziady. Felieton opublikowany w londyńskim Dzienniku Polskim,piątek 26 października 2012 ©Stefan Grass 

Reklamy