Posts Tagged ‘Praobrazy-recenzja’

Poezja i Proza Praobrazów Śnienia

15 października 2012

Tak,jak wszyscy moi ziemscy współtowarzysze, spędziłem już jedną trzecią mego żywota poza tą rzeczywistością, którą dostrzegam za pomocą moich pięciu zmysłów. Ta tajemnicza i do dziś tylko częściowo rozszyfrowana sfera śnienia były już znana w epoce faraonów i istnieją nawet „senniki egipskie” do konsultacji, jeśli kogo intryguje zagadkowe przesłania z jego podświadomych przygód. Po badaczach snów zeszłego wieku, pojawiają się teraz ciekawe obserwacje tej „ziemi nieznanej” od młodszego pokolenia pisarzy. W Polsce zwróciła uwagę swymi dwiema książkami na ten temat, pisarka powojennego pokolenia, której „Księga Ocalonych Słów”(2008) otrzymała dwie nagrody. Zarówno  pierwsza książka ”Śnienie”(2000), jak i druga,”Księga” były nominowane do nagrody NIKE w 2001 i 2009.  „Praobrazy” nowe przesłanie od „Łowczyni Snów”, Krystyny Sakowicz, jest jej trzecim wtajemniczeniem czytelników w Krainę Śnienia. Tym razem, jej książka jest treściowo, graficznie i językowo, odważną i udaną próbą pokazania tego pogranicza, gdzie sny i jawa delikatnie przenikają się wzajemnie. Sakowicz ma niezwykły talent w przetwarzaniu potoku conocnych banalnych widzeń w poezję. To co autorka śni pojawia się jako biały wiersz w górnej części każdej strony. Pozorne banały, magicznie zmienione w egzotyczne motyle słów, metafor, porównań trzepoczą bezradnie skrzydłami nad czarnoziemem dramatycznej codzienności, w której F.- „podmiot liryczny” – śnienia walczy dzielnie z nieuleczalną chorobą. W pewnym sensie Praobrazy są pamiętnikiem jednego, dramatycznie trudnego dla pisarki, roku 2008. Stąd jej pomysł, aby wprowadzić do książki chronologię, bo ”szyfry dat wskazują kiedy nastąpiły przejścia” miedzy snem i jawą . Czytelnik jest jednak traktowany z delikatną wyrozumiałością, która pozwala mu znaleźć na wielu stronach coś innego poza osobistą tragedią dwojga osób. Pisarka podkreśla wielokrotnie to, co nas wszystkich łączy w snach i na jawie, szukając i znajdując skojarzenia jej sytuacji z podobnymi obserwacjami wydarzeń w życiu innych ludzi. Opis tajemniczego snu o rybie i płaczących nad osobistą stratą kobietach, prowadzi czytelnika po niewidocznych schodach wyobraźni do Clarissy Pinkola Estes, autorki książki „Biegnącej z wilkami”, która „mówi, że nigdy przenigdy nie trzeba lamentować,choćby nie wiem co się działo, trzeba siadać i brać się do roboty…” W ten właśnie sposób, Sakowicz potrafi połączyć w swej książce rolę uczennicy i nauczyciela w jednej osobie. Indywidualnych snów nie da odłączyć się od sennych procesów śnienia całej ludzkości. Moja jawa, podszeptuje czytelnikowi „Łowczyni”,  jest twoją jawą; nasze sny są także waszym śnieniem, nawet jeśli tego nie dostrzegacie. Opisy snów w formie krótkich linii niby-wiersza nie tylko ułatwiają  czytanie i dają książce niezwykłą przejrzystość, ale także tworzą swego rodzaju poezję, jak np w tym haiku-podobnym przykładzie:
W pawilonie, o którym Sei Shonagon napisałaby
że należy do rzeczy wielkich,
był ośrodek tańca i medytacji.
Cztery kobiety w kimonach,
pośrodku wielkiej sali, w skupieniu ustawiały kroki
Praobrazy są tak niezwykłe, że określenie „książka” niedostatecznie oddaje jej urok. To jest podręcznik do codziennej medytacji, zbiór poetycznych opisów snujawy, teksty które trzeba czytać powoli, wracać do nich w momentach uciszenia, szukać w nich zgubionych skrawków jawy i nade wszystko uczyć się jak przekształcać nasze nocne wędrówki w nowy rodzaj poezji.”
(Krystyna Sakowicz: PRAOBRAZY Wyd. Forma, Książnica Pomorska  Szczecin 2012Recenzja opublikowana w Dzienniku Polskim Londyn poniedziałek, 15 października 2012 Prawa autorskie zastrzeżone© Stefan Grass

Reklamy